Program wesela to zawsze dylemat pomiędzy wizją państwa młodych, a oczekiwaniami gości. Jak osiągnąć kompromis tak, by ta impreza była wyjątkowa dla wszystkich? Jak wspólnie świętować, dobrze się przy tym bawiąc, a nie odgrywać przedstawienia na scenariuszu konwenansów, w którym nikomu nie jest dobrze w przydzielonej roli?
Wesele to nie tylko kilkunastogodzinna przeplatanka jedzenia i tańca.
Oczekujemy od tego przyjęcia dużo więcej. Na rynku gęsto od firm organizujących wesela. Przyglądamy się najnowszym trendom, bywając się na imprezach u znajomych. Powtarzamy sobie: „u mnie tego nie będzie, to zrobię inaczej, to kopiuję do siebie”, a potem różnie bywa. Dobre rady spadają na nas z ekranu telewizora, z półek księgarni, w których ciągle przybywa opasłych poradników, z witryny kiosku, gdzie aż ciasno od magazynów o tematyce weselnej. Jak się w tym nie zgubić, nie namieszać i wybrać coś dla siebie a równocześnie „pod” gości?
W czyje ręce oddać organizację wesela?
Program wesela powierzyć można firmie, świadkowej, ale też samym sobie (jako że znamy siebie i naszych gości najlepiej). Wśród masy spraw organizacyjnych: urząd, kościół, lokal, ważnym elementem są atrakcje jakie zapewnimy naszym gościom podczas przyjęcia. Wizja tego dnia należy do państwa młodych, to ich marzenie się urealnia, ale trzeba pamiętać, by odpowiadało również zaproszonym przez nas. Pilnujmy konsekwencji pomysłów. Wesele może udać się wszędzie: na łące, w drewnianej karczmie i w zamkowej komnacie. Tylko, żeby nie zgrzytało, żeby nie przedobrzyć, żeby w przedsięwzięcie nie wkradła się sztuczność nijak niekorespondująca z głównymi bohaterami tego dnia. Wszystko jest kwestią wyczucia: do nowoczesnego wesela nie pasują ludowe oczepiny, a do przyjęcia na zamku średnio nadaje się motyw płetwonurka, westernu lub zoo.
Z atrakcjami różnie bywa.
Urozmaicają, ale w nadmiarze narażają gości na zmęczenie, ciągłą aktywnością według instruktażu. Poza tym zabawy mogą generować stres niezrozumiałymi poleceniami i krępującą fabułą. Dajmy gościom czas na swobodę i spontaniczność. Nie przyćmijmy wyjątkowości dnia dodatkami czy perfekcyjnym planem każdej minuty. Obecnie funkcjonuje wiele wersji oczepin. W tradycyjnych państwo młodzi rzucają pannom i kawalerom ślubne rekwizyty (welon, podwiązkę, bukiet, krawat lub muszkę). W opcji „na ludowo” zespół folklorystyczny odgrywa scena po scenie dawne obrządki. Nowoczesne oczepiny często ograniczają się do– quizów i wróżb dotyczących przyszłości małżonków. Często po północy i oczepinach zaczyna się seria zabaw. Ich powodzenie zależy głównie od prowadzącego (wodzirej, zespół), ale i reakcji uczestników. Goście często narzekają na zabawy z prymitywnymi podtekstami i sprośnymi żartami („pocałuj kaczorka w to, co mam na myśli”, „czołgi”, „taniec wokół żywej rury”, „podawanie wałeczka”). Jednak co impreza, to inna reakcja. Weźmy na przykład „Kaczuszki”. Nieraz już pierwsze takty tej melodii wprawiają gości w bierność i kwaśne miny, innym razem podrywają do pląsów wszystkie pokolenia. Powoli znikają z programu wesel tzw. „zbiórki na wózek”, „płatne marsze” i krępujące zadania dla „nowej” pary młodej, wybranej w drodze oczepin. Coś co sprawdza się zawsze to zabawa „ubywa krzeseł” oraz konkursy taneczne. Popularne stają się ostatnio foto-budki, często wyposażone w różne elementy garderoby, dzięki którym możemy się przebierać i utrwalać swoje podobizny. Wciągające zajęcie i świetna pamiątka – i znów: bez limitu wieku.
Co dla gości?
Miłe dla gości są gadżety: czekoladki, magnesy, kolorowanki z wizerunkami państwa młodych lub cytatami o miłości, czy spersonalizowane śpiewniki. Uczestnicy przyjęcia chętnie angażują się w księgi gości, drzewka życzeń i skarbonki, do których wrzuca się zamiast monet porady na udane małżeństwo. Dużym urozmaiceniem wesel bywają występy artystyczne: pokazy cyrkowe, spektakle teatru ognia, czy koncert ulubionego zespołu państwa młodych, jak i fajerwerki czy lampiony. Zdania gości na ich temat są podzielone, niektórzy uważają je za „mało weselne”. To, co gości zawsze rozkręci to wspólny śpiew. Nieważne czy karaoke czy biesiada ze śpiewnikiem. Istotny jest repertuar: piosenki znane, które lubią i będą chcieli śpiewać obecni na sali.
A co z najmłodszymi?
Wiele lokali dysponuje „przestrzenią” dla dzieci. W lecie dużą rolę odegra plac zabaw na podwórku. W niepogodę i chłodne okresy roku, sprawdzą się pomieszczenia – pokoje zabaw albo kąciki z zabawkami i kolorowankami w sali weselnej. Druga opcja wystarczy na czas obiadu, ale nie na całą imprezę. Dlatego warto skorzystać z pomocy profesjonalnych animatorów, którzy poprowadzą mix gier, zabaw ruchowych i plastycznych. Wśród zajęć dla dzieci pojawiają się: malowanie twarzy, modelowanie baloników, bańki mydlane. Znudzone dziecko znacząco wpływa na poziom zadowolenia z imprezy swoich rodziców. Dlatego warto zadbać o profesjonalną opiekę i animacje dla najmłodszych na czas trwania weselnej zabawy.